
środa, 22 czerwca 2022
Lato u drzwi...
U drzwi moich
lato stoi
i o wszystko pyta...
czy stokrotka już zakwita,
czy po lesie
śpiew się niesie
i czy w polu
kłos się złoci
przy bławatku i kąkolu...
Ja mu na to:
- Ejże, lato,
to nie moja sprawa...
Popatrz tylko, rośnie trawa,
sad rozkwita,
więc nie pytaj,
lecz rządź wreszcie,
bo już pora
na truskawki i czereśnie!
Gliwice 17.06.2017 r.
niedziela, 19 czerwca 2022
Ostatnie dni wiosny
Dzień prawie letni i czerwcowy,
a deszcz się z burzą dziwnie zbratał,
bo chmury w szare wziął okowy
i nieba błękit w czerń powplatał.
a deszcz się z burzą dziwnie zbratał,
bo chmury w szare wziął okowy
i nieba błękit w czerń powplatał.
Smutno się robi tuż za oknem,
choć wiosna pragnie rządzić jeszcze,
a człek jak pies na dworze moknie,
bo z nieba wprost lunęło deszczem.
Burza wiosenna, pierwsza burza
(ktoś zapowiadał, że się zjawi);
jak kwiat jaśminu park odurza,
a ludziom wokół oczy łzawi.
Wiosny ostatnie dni nastały;
wkrótce się lato ma tu zjawić.
Przyjdą i skwary, i upały -
więc parasole czas rozstawić.
I niech wakacje się kołyszą
jak jacht na bliskim mi jeziorze,
a park z jaśminem niech brzmi ciszą
aż po poranne jasne zorze.
Gliwice 17.06.2022 r.
czwartek, 16 czerwca 2022
Metamorfoza
widziałam ciebie
w chmurach
tańczyłeś z deszczem
kręciłeś się
dokoła siebie
trąbą powietrzną
się stałeś...
i
dokonałeś
totalnego
zniszczenia...
Gliwice 25.06.2020 r.
poniedziałek, 13 czerwca 2022
Mucha i ja
Przede mną, na stole, stoi szklanka wody.
Widzę, jak po ściance spaceruje mucha.
Dręczy ją pragnienie, czy szuka ochłody?
Chyba coś mi mówi, ale jej nie słucham.
Upał dzisiaj taki, że nawet i musze
Żar słońca za szybą doskwiera niezmiernie.
A mnie też gorąco, też cierpię katusze,
Bo grzeją mnie nadto słoneczne promienie...
A mucha już słabnie, snuje się po stole -
Nie ma siły na to, by napić się wody.
Chyba jej pomogę, chyba jej pozwolę
Ugasić pragnienie, skąpać dla ochłody...
Cóż z tego, że szkodnik, ale to stworzenie.
Mucha też chce przeżyć, wody więc nie skąpię.
Ja idę pod prysznic! Spryskam swe golenie!
Mucha na to rzecze: - Ja też się wykąpię!
Po chwili wróciłam - świeża, wykąpana...
Zaglądam do szklanki: - A cóż to się stało?
Po powierzchni wody pływa mucha znana...
A raczej już pływa... tylko muchy ciało.
Gliwice 11.01.2007 r.
piątek, 10 czerwca 2022
Liczę na to
wiosna śliczna
idylliczna
co się w zieleń ubierała
raz po raz mi wiersz pisała
liczę na to
że i lato
pełne barw i aromatów
nie poskąpi mi tematów
Gliwice 14.07.2010 r.
wtorek, 7 czerwca 2022
środa, 1 czerwca 2022
Nad rzeczką
Jadą wózki aleją
gwar się niesie nad wodą
dzieci w wózkach się śmieją
matki - nęcą urodą
Ciepły promyk do wózka
rzuca malcom słoneczko
a wiaterek je muska
kiedy wieje nad rzeczką
Starsza pani na ławce
z inną panią gawędzi
a ich wnukom latawce
wiatr ku niebu popędził
I poetce (z córeczką)
wers ku niebu faluje
gdy myślami nad rzeczką
w świat fantazji żegluje...
Gliwice 10.11.2007 r.
Subskrybuj:
Posty (Atom)