czwartek, 27 września 2018

Choć już wrzesień...


Choć już wrzesień i jesień dokoła,
jam szczęśliwa jest wciąż i wesoła...
Choć już liście spadają obficie,
ja mam ciągle apetyt na życie...

Nie szarości mi w głowie ni czernie,
ale złota odcienie i blaski...
Choć wokoło tak smutno, mizernie,
ja wciąż letnie wspominam obrazki...

Chociaż wrzesień i jesień dokoła,
jam szczęśliwa jest wciąż i wesoła...
Chociaż ptak już w gałęziach nie śpiewa,
ja go słyszę... to echo gra w drzewach...


Gliwice 23.09.2011 r.

sobota, 21 kwietnia 2018

Jak cudnie... 3


 Jak cudnie jest świtem
 stąpać z ranną rosą
 iść po mokrej trawie
 gdzie oczy poniosą
 i słuchać jak radia
 o czym brzęczą osy
 a o czym skowronek
 "drze się" w niebogłosy...

 Jak cudnie jest z rana
 zerwać kwiat kaczeńca
 napić się szampana
 u boku młodzieńca
 i spojrzeć jak nęci
 uroda motyla
 i w chmurki popatrzeć
 (płynące co chwila)
 i wrażeń nie zatrzeć
 w pamięci...

 Cudnie być na łące
 gdy wirtuoz świerszczyk
 południowy koncert
 gra do moich wierszy
 i marzyć jest cudnie
 (nie myśleć o niczym)
 gdy trawa w południe
 daje smak słodyczy
 a kwiaty pachnące
 utulone w dłoniach
 dają zapach szczęścia
 jak ostatni romans...


 Gliwice 15.04.2008 r.

czwartek, 19 kwietnia 2018

Jak cudnie... 2


Jak cudnie jest świtem
stąpać z ranną rosą
iść po mokrej trawie
gdzie oczy poniosą
i chwytać biedronki
w rozpuszczone włosy
i polne skowronki
chwalić za ich głosy.

Jak cudnie jest z rana
zerwać kwiat kaczeńca
napić się szampana
u boku młodzieńca
i spojrzeć jak nęci
uroda motyla
i w chmurki popatrzeć
(płynące co chwila)
i wrażeń nie zatrzeć
w pamięci.

Jak cudnie jest wiosną
słuchać śpiewu świerszcza
chłonąć dzień radosny
jak poemat wieszcza
i marzyć bez końca
(bo nic się nie liczy)
gdy trawa na łące
daje smak słodyczy
a kwiaty pachnące
utulone w dłoniach
dają zapach szczęścia
jak ostatni romans...


Gliwice 15.04.2008 r.

wtorek, 17 kwietnia 2018

Jak cudnie... 1


Jak cudnie jest świtem
stąpać z ranną rosą
iść po mokrej trawie
gdzie oczy poniosą
i słuchać jak radia
o czym brzęczą osy
a o czym skowronek
"drze się" w niebogłosy
i patrzeć ku niebu
na przelot motyla
na chmurki pierzaste
płynące co chwila
i wrażeń nie zatrzeć
w pamięci...

Cudnie być na łące
gdy wirtuoz świerszczyk
południowy koncert
gra do moich wierszy
i marzyć jest cudnie
(nie myśleć o niczym)
gdy trawa w południe
daje smak słodyczy
a kwiaty pachnące
utulone w dłoniach
dają zapach szczęścia
jak młodzieńczy romans...


Gliwice 15.04.2008 r.

piątek, 28 listopada 2014

Ach, jesieni...


Ach, jesieni - złota pani,
winoroślą kusisz mnie,
jak słodkimi cukierkami...

Już cię wielbię, poro złota,
już podziwiać ciebie chcę
i za tobą gnać po płotach...

Bo i dniami, i nocami -
czyś pogodna jest czy nie -
będę czuł, żeś jest, o pani!


Gliwice 06.09.2011 r.

piątek, 4 października 2013

Pażdziernik 2


Siedział chwilę pośród brzóz…
potem w klony pognał już -
boć na dywan dla jesieni zbierał liście.
A po chwili (cóż ja widzę?)…
siadł październik między rydze
i jak kamień połyskuje w nich złociście.

Mknie z orszakiem w blasku złota
nasza polska jesień złota
do młodnika wczesnym rankiem prawie bosa.
Na jej pięknych, zwiewnych szatach
błyszczy nić babiego lata,
a korona z rannej rosy lśni na włosach.

Ruszył w młodnik stary las…
i październik (jako głaz) -
by zaprosić na polanę jesień złotą …
a za nimi - wsze zwierzęta,
wszelkie ptaki i ptaszęta
z jednakową ku jesieni szły ochotą.


Gliwice 10.10.2008 r.