poniedziałek, 16 września 2024

sobota, 7 września 2024

Barwy września


odeszły już burze
letnich wiatrów łkania
a przez polskie drogi
idzie wrzesień złoty
i wrzosy do sukien przypina
i niwie się kłania
i zrzuca kasztany pod płoty

spoza głębi lasu
płyną ciche tony
a wrzesień złotawy
dojrzewa jak wino
i grzybów wśród runa nie skąpi
i złoci korony
i zdobi wszechlas jarzębiną

na niebie wrześniowym
świt roztacza zorze
a rzeka już senniej
toczy się w korycie
i wiatry (wrześniowo-jesienne)
przycichły w pokorze
i szepczą już tylko o świcie


Gliwice 06.09.2007 r .

czwartek, 29 sierpnia 2024

Wierzba


szemrze wierzba zielona
plecie gałązek warkocze
jej mowa wiatrem niesiona
szumem nad stawem się toczy

i nijak ją zatrzymać
gdy wiatrem rozkołysana
swe wiotkie gałązki zgina
i taka jest rozszumiana…

wkrótce wierzba ochłonie
bo wiatr już ciszy nie zmąca
a każda gałąź zapłonie
jak brylant w promieniach słońca


Gliwice 18.09.2007 r .

poniedziałek, 26 sierpnia 2024

Odlot


Oj, niebo się smuci nad nami
i deszczem opada na łąkę,
bo żegna się dzisiaj z ptakami -
wszak przyszedł już czas na rozłąkę.

Odlecą gdzieś bardzo daleko,
odlecą, gdzie cieplej im będzie,
a wierzba, co rośnie nad rzeką -
ostatnią im pieśń szumieć będzie.

I pieśń je ostatnia poniesie
z prądami i z trudem niemałym,
a tu na stodole i w lesie -
ich gniazda, ich domy zostały...

Lecz wiosną przyleci, powróci
jaskółka i czyżyk z bocianem,
bo nie da się ot tak porzucić -
i stron tych, i gniazd tak kochanych.


Gliwice 20.08.2012 r.

piątek, 23 sierpnia 2024

Co za upał!



Co za upał! Co za skwar!
Z nieba tylko żar i żar!
Takiej aury dość już mam,
o gram deszczu z aurą gram!

Lecz pogoda ze mnie drwi,
bo i nocą duszno mi
(nie mniej wcale jak za dnia).
Czy ten sierpień umiar ma?...

Upał w sierpniu - nie nowina.
Ale taki?!
Cała Polska nań już sklina...
Wszak się wszystkim dał we znaki!


Gliwice 10.08.2015 r.

środa, 14 sierpnia 2024

Upalny dzień


- Lody, lody dla ochłody! - 
woła pan Nikodem.
Ale Kazik, strażnik młody,
woli zimną wodę.

Lato w pełni, upał wokół,
radość z twarzy tryska,
tylko babcia, stojąc z boku
jest mniej towarzyska...

Dla niej lato i żar z nieba,
to już jest za wiele...
ona wie, co robić trzeba - 
spędzi dzień w kościele.

Kto żyw, latem, cienia szuka,
solo albo w grupach...
Przeżyć lato - to nie sztuka,
sztuka - przeżyć upał!


Gliwice 22.06.2021 r.

niedziela, 11 sierpnia 2024

Wakacyjna miłość


Nie udawaj, że mnie nie znasz
Nie udawaj Greka...
Wyjechałeś gdzieś do Gniezna
A ja w Mielnie czekam...

Znałeś mnie co najmniej miesiąc
Może kwadrans dłużej...
Gdzie twój honor, słowa gdzie są
Uczuć wielkich burze?...

Całowałeś, przyrzekałeś
Wierność swą po wieczność
Aż tu nagle wyjechałeś...
Co to za konieczność?...

Zakochana, uwierzyłam
W każde twoje słowo
I jak wachlarz rozłożyłam
Twe zdjęcia pod głową...

A ty ślesz mi esemesa
I tak piszesz do mnie:
- Przyszła pora już, Teresa
O tobie zapomnieć...

Co się dzieje, o co chodzi?
Przecież było miło...

* * *

Pojmij, dziewczę: tak odchodzi
wakacyjna miłość...


Gliwice 26.08.2019 r.

wtorek, 30 lipca 2024

Malarz


Na wpół uśmiechnięty pośród łanów zbóż
jesteś jak Apollo – lecz nieboski już
i ścigasz mnie wzrokiem i kusisz jak wąż,
a ja twoja muza i żona twa wciąż
do aktu pozuję, w bezruchu dziś trwam,
więc maluj mnie, miły, twórz jak Menkes* sam,
nim zacznie się burza, bo słychać jak grzmi.
Szczęściem jest daleko, daleko od wsi.

A potem swe dzieło podpiszesz – dasz znak,
i twoja już będę – na zawsze. O tak!

Gliwice 15.07.2021 r.

*Zygmunt Menkes (ur. 6 maja 1896 we Lwowie, zm. 20 sierpnia 1986 w Nowym Jorku) – polski malarz i rzeźbiarz pochodzenia żydowskiego, większość życia spędził za granicą.

sobota, 27 lipca 2024

Pełnia lata


Pachnie ziemia... To latem tak pachnie ziemia.
Pachną drzewa... To latem tak pachną drzewa.
Niebo oddycha... To latem tak niebo oddycha.
Czas ucieka... To lato tak szybko ucieka.

I tylko szum rzeki w uszach. 
I echo twych słów na sianie.
I cicha muzyka lasu. 
I smutek po lecie zostanie.


Gliwice 22.07.2007 r.

środa, 24 lipca 2024

Letni koncert


Koncert poranny rozbrzmiewa w różne tony;
w alejach rój motyli suitą uskrzydlony,
w zaroślach muzy grają, strumyków szemrzą tonie,
a ja na cymbałeczkach, do wtóru muzom dzwonię.

Pora południa nakłania do słuchania;
bo dzwonek fioletowy melodię łąk wydzwania,
a skrzypek z łąk zielonych etiudy nowe ćwiczy
(taktomierz niepotrzebny, on umie tempo liczyć).

Wieczór się zbliża, z księżyca sierpem w dłoni,
co gwiazdy nim zapalił, po niebie chmury gonił.
A ja z tym ostronosym, wieczorną piosnkę załkam;
do rytmu (aby równo!) zadzwonię na cymbałkach.

Koncert się kończy, bo księżyc zaczął ziewać;
więc gwiazdy kołysankę poczęły cicho śpiewać.
A nocka granatowa, powoli w błękit wchodzi,
i cichną już cymbałki i muzy... Świt nadchodzi.


Gliwice 14.08.2007 r.

niedziela, 21 lipca 2024

W lipcu


zboże dojrzewa
spadają pierwsze jabłka
dokoła lato


Gliwice 03.07.2020 r.

Powiedz


Powiedz mi, jak mnie kochasz....

- Kocham cię, miła...
jak wietrzyk wiotką trzcinę,
jak zegar młodziutką godzinę,
jak noc różowy ranek,
jak mąż i jak kochanek.

A powiedz - jak na mnie patrzysz....

- Patrzę na ciebie...
jak słońce na ptaka w locie,
jak księżyc na gwiazdy w złocie,
jak pies na swego pana...
Tak patrzę na ciebie, kochana.

A powiedz, co o mnie myślisz...

- Myślę o tobie...
żeś jest jak nimfa wodna,
żeś wielkiej miłości godna,
żeś perłą w muszelce maleńką,
żeś moją boginią, Basieńko...


***

I więcej już ty mnie nie pytaj
czy jesteś mi bliską i drogą...
wszak w oczach wystarczy wyczytać...
że bardziej już kochać nie mogą.


Gliwice 19.06.2008 r.

poniedziałek, 15 lipca 2024

Za oknami burza


Za oknami burza, za oknami deszcz,
ściga chmurę chmura, płynąc wzdłuż i wszerz.
Za oknami leje, jakby z cebra ktoś
wodę lał na głowę, ot choćby na złość.

Mija już godzina, a za oknem wciąż
wieje wiatr niecnota, groźny jak zły mąż.
Mija już godzina, mrok się zbliża k nam,
a burza nie mija, cóż więc robić mam?

Ani się położyć, gdy pogoda zła,
ani coś poczytać, bo deszcz w szybach gra.
Pozostaje czekać, aż ucichnie już
ta groźna nawała, ta caryca burz.


Gliwice 28.07.2021 r.

piątek, 12 lipca 2024

Jak to w lipcu


Słonecznym promykiem lśni lipiec niepewny,
jak długo - zapytam - bo nie wiem...
bo raz jest wesoły, raz smutny i rzewny,
a bywa i wściekły - gdy w gniewie...

To deszczem się kładzie na polach i w lesie,
to słońcem rozzłaca wsze łąki,
lub śpiewem żniwiarzy wśród łanów się niesie,
aż dźwięków zazdroszczą skowronki...

Lipcowy krajobraz się złoci wśród kwiecia,
i nowe rozbudza nadzieje -
dopóki ich jasny grom z nieba nie zmiecie
i póki ich wiatr nie rozwieje...


Gliwice 15.07.2020 r.

środa, 3 lipca 2024

A imię jego - lato


Poszła wiosna hen w zaświaty
Zostawiając pustkę w sercu
A w jej miejsce łotr kudłaty
Siadł na bujnych traw kobiercu...

Imię jego zwykłe - lato
Lecz niezwykła pora jego
Bo choć równy jest psubratom
Wie, co czynić i dlaczego...

Barw paletą łąki zdobi
Złoci zboża, brzegi plaż
Aż się w sercu raźniej robi
Aż się uśmiech pcha na twarz...

Pełnią szczęścia się upajam
Kiedy lato dookoła
Z barw paletą mnie oswaja
I mnie kochać uczy zgoła...

Imię jego wzywam nocą
Wzywam świtem i porankiem
Boć mnie nęci barw swych mocą
Boć mi mężem i kochankiem...

Niech mnie trzyma boskie lato
W swych objęciach, choćby rok...
Ja mu serce oddam za to
I podążę z nim krok w krok...


Gliwice 20.06.2011 r.

niedziela, 30 czerwca 2024

Anatomia burzy


Słońce w chmurach zaświeci jak lampa,
promień każdy jak iskra zapłonie,
a w błękicie obłoków, w lazurze
z cicha grom się przyczai na koniec.

Nagła burza odezwie się rankiem,
nim obudzą się ludzie znad rzeki
i rozhuczy się wnet, i rozbłyśnie,
aż ze strachu się przymkną powieki.

Potem rykną nad rzeką pioruny
i raz po raz się ogień pokaże,
dziw, że wierzą naiwni grzesznicy,
że za błędy ich ludzkie Bóg karze.

Nie pomyśli ni jeden, ni drugi,
że nie Boga to prawo, czy wina;
burze były - i są, a i będą -
po nich tęcze się z nagła rozwiną...


Gliwice 17.08.2020 r.

czwartek, 27 czerwca 2024

Co ty na to?


Ty mi mówisz: - Tylko maj!
Tylko wiosna! - W to mi graj!

A co powiesz, jeśli lato
da ci tęczę barw bogatą
i na morskiej, dzikiej plaży
wśród bursztynów cię rozmarzy,
a wśród bażyn cię ogrzeje,
kiedy z morza wiatr zawieje?...

A ty na to mówisz tak:
- Niech więc lato da mi znak...

Pół dnia z tobą spędzam prawie
i jak wieszczka rymy prawię: -
Skoro wiosna tak cię wzięła
i twym sercem zawładnęła,
to nie będę chyba w błędzie,
że i lato cię zdobędzie...

A ty mówisz: - W to mi graj!
Będzie lato... niczym maj!


Gliwice 18.06.2009 r.



poniedziałek, 24 czerwca 2024

Lato przyszło!


 Lato przyszło! Spójrz dokoła,
 jak się cieszy brać wesoła,
 jak akacji kwiat rozkwita,
 jak wakacje młodzież wita!

 Na obozy brać wyruszy,
 na kolonie brać pojedzie…
 tam odpocznie w leśnej głuszy,
 tam jej lato nie zawiedzie…

 A my, dwoje - w pełni lata,
 położymy się na łące,
 i skąpani w barwnych kwiatach
 chwytać będziem wiatr i słońce.


 Gliwice 21.06.2012 r.

piątek, 21 czerwca 2024

Kwiaty


Na polanie i w ogrodzie
pachną kwiaty już o wschodzie
w lata pierwszy dzionek...

i kosmatka fioletowa
i piwonia purpurowa
nęcą latem aromatem
nęcą jak szalone...

* * *

Na polanie i w ogródku
kwitną kwiaty po cichutku
słońcem otulone...

i poziewnik miękkowłosy
i różyczka w kroplach rosy
tak jak w maju urzekają
pary rozmarzone...

* * *

Gdy polany i ogrody
toną w słońcu oraz w kwiatach
jam szczęśliwa i tak młoda…
jak początek lata!


Gliwice 21.06.2008 r.

sobota, 15 czerwca 2024

Zaczarowany ogród


Hodujesz troskliwie róże herbaciane,
jakby były chlubą twojego ogrodu,
a nie wiesz, że róże są zaczarowane,
że to są księżniczki z Dalekiego Wschodu...

Więzione przez lata błąkały się długo,
czekając aż klątwę ktoś po latach zrzuci...
I oto znalazły czarodziejkę drugą,
co losy niewoli może im odwrócić...

- Dziś gusła i czary już dawno nie w modzie,
więc po co to zmieniać? - myśli ogrodniczka.
Niech róże zostaną różami w ogrodzie -
a ja zadbam o nie jak wschodnia księżniczka.


Gliwice 26.06.2007 r.


środa, 12 czerwca 2024

Drzewo młodości


Usiądę ja sobie na drzewa gałęzi
i załkam jak dziecię, jak ptak na uwięzi…
bo ciałem obecna i obecna duszą -
słyszę jak jej liście do wspomnień mnie kuszą…

Więc wspomnę ja sobie ten czas wokół drzewa,
aż serce się wzruszy i dusza zaśpiewa…
bo nic tak nie wzrusza, tak serca nie koi,
jak drzewo młodości, co przy szkole stoi...



Gliwice 21.09.2012 r.

niedziela, 9 czerwca 2024

Zachód słońca


Przez oświetlone
jasnym blaskiem okno
sprytnie przenikają
złociste promienie
kładąc się leniwie
na szybach mebli
malując jednocześnie
wspaniały obraz
zachodzącego słońca
mieniącego się barwami
granatu i czerwieni
pomiędzy
różnokształtnymi
chmurami
kryjącego się
za horyzontem
mijającego dnia...

Słońce zaszło...

by wreszcie odpocząć
po całodziennej
męczącej wędrówce
elipsoidą
bezkresnego nieba


Gliwice 18.05.2007 r.

czwartek, 6 czerwca 2024

Pasikonik (Zielony gość)


Do drzwi za dnia zapukał
zielony gość we fraku...
- Poetki pewnej szukam;
zgubiła wiersz na szlaku...

- Czy mieszka tutaj pani,
co strofy w wiersz układa,
i serce ma na dłoni,
gdy o mnie po wsi gada...

- Melodię tę od rana,
co w wierszu jej pobrzmiewa,
poetka zakochana
niech jeszcze raz zaśpiewa...

- A ja jej zagram czule
na skrzypkach moich starych,
aż zadrżą w sadzie ule
i słowik załka szary...

- A ja jej zagram nocą
na skrzypkach mych zielonych,
aż liście załopocą
i zadrżą stare klony...


Gliwice 08.06.2018 r.

             Annie Zajączkowskiej